Amerykański prezydent Barack Obama na dziewięć miesięcy przed opuszczeniem Białego Domu odbywa właśnie swoją prawdopodobnie ostatnią podróż po Europie. Pierwszym przystankiem na jego drodze był Londyn, gdzie zajął dość zdecydowane stanowisko w kwestii przyszłości Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej. Wypowiedzi Baracka Obamy wywołały ostre komentarze brytyjskich eurosceptyków.

W obszernym wywiadzie dla BBC Barack Obama powiedział, że w przypadku opuszczenia UE przez Wielką Brytanię, wynegocjowanie odrębnego porozumienia handlowego pomiędzy USA a Wielką Brytanią zajmie co najmniej 10 lat. Obama stwierdził cyt. „po opuszczeniu UE Londyn straci dla nas to znaczenie jakie posiada obecnie. Dla USA priorytetem zawsze będzie negocjowanie umów handlowych z naszymi największymi partnerami, a takim będzie UE. Wielka Brytania może więc na własne życzenie ustawić się w tej kolejce na końcu. Z naszego punktu widzenia obecność Wielkiej Brytanii w UE oznacza, że Londyn ma o wiele większy wpływ na światowe wydarzenia, niż miałby poza UE. Wierzę, że obywatele brytyjscy podzielają moje zdanie”.

Tak ostre, jak na standardy dyplomatyczne, stwierdzenia oburzyły tych prominentnych polityków brytyjskich, którzy opowiadają się za opuszczeniem UE. Burmistrz Londynu Boris Johnson nazwał wywiad Obamy hipokryzją. Z kolei Gisela Stuart z Partii Pracy, która jest współprzewodniczącą eurosceptycznej organizacji Vote Leave stwierdziła cyt. „to niespotykane, że USA zachęcają Wielką Brytanię do pozostawania członkiem tak zdegenerowanej i dysfunkcjonalnej organizacji jaką jest Unia Europejska”.

Trwająca właśnie podróż amerykańskiego prezydenta do Europy ma na celu pozyskanie poparcia europejskiej opinii publicznej dla podpisania porozumienia handlowego pomiędzy USA a Unią Europejską, znanego jako TTIP. Umowa ta zakłada zniesienie większości barier celnych i handlowych pomiędzy obiema stronami oraz uproszczenie przepisów regulujących prowadzenie działalności gospodarczej. W niedzielę Barack Obama udał się z wizytą do Niemiec, które są drugim celem jego podróży. Spotkanie z kanclerz Angelą Merkel i rozmowy z niemieckimi politykami mają zapewnić ich poparcie dla umowy TTIP.

Ewentualne wyjście Wielkiej Brytanii z UE byłoby dla Baracka Obamy końcem marzeń o sfinalizowaniu za jego kadencji umowy TTIP. Właśnie temu zagrożeniu komentatorzy przypisują tak zdecydowane słowa, które padły w wywiadzie dla BBC. Czy wsparcie Baracka Obamy dla prounijnych brytyjskich polityków okaże się skuteczne, przekonamy się 23 czerwca, w dniu brytyjskiego referendum.