Amerykański rząd żąda od agencji Standard & Poor’s zapłaty ponad 5 miliardów dolarów odszkodowania, tytułem strat jakie ponieśli inwestorzy w efekcie fałszowania ratingów produktów hipotecznych. Działania te miały doprowadzić w 2008 roku do pogłębienia kryzysu finansowego.

W pozwie złożonym w poniedziałek w sądzie federalnym w Los Angeles, Departament Sprawiedliwości oskarża S&P, że niesłusznie zawyżała ratingi i za nisko szacowała ryzyko w odniesieniu do obligacji opartych na kredytach hipotecznych typu subprime. Jest to pierwsze tego rodzaju postępowanie rządu Stanów Zjednoczonych przeciwko agencji ratingowej, za działania związane z kryzysem finansowym.

Amerykański rząd twierdzi, że posiadane dowody (głównie e-maile wymieniane przez pracowników) wskazują, iż w S&P wiedziano o zagrożeniu. Ociągano się jednak z obniżeniem ocen wielu instrumentów finansowych, by uniknąć niezadowolenia ze strony klientów. Najwyższe oceny AAA nadawane przez S&P oraz dwie inne duże agencje, skłoniły inwestorów do zakupu papierów wartościowych opartych na kredytach hipotecznych. Kiedy rynek załamał się, inwestorzy ponieśli straty, których rozprzestrzenienie pogłębiło kryzys. Standard & Poor’s przyjęło mocną linię obrony. Oceny rynku hipotecznego Stanów Zjednoczonych publikowane przez S&P były bowiem zbliżone do tych publikowanych przez agencje rządowe, instytucje finansowe i innych ekspertów. Prawie wszyscy mylili się w kwestii faktycznego stanu rynku i nie przewidzieli nadchodzącego załamania.

Obie strony postępowania przez ostatnie cztery miesiące próbowały wynegocjować porozumienie, jednak rozmowy zakończyły się fiaskiem. Departament Sprawiedliwości domagał się wypłaty minimum miliarda dolarów oraz przyznania się przez S&P do fałszowania ratingów, ale agencja nie przystała na te żądania. Obawiano się, że są one nie tylko zbyt wygórowane finansowo, ale uruchomią również lawinę procesów sądowych ze strony inwestorów, co pogrąży firmę.

W efekcie, agencja będzie musiała stawić czoła oskarżeniom wysuwanym przez amerykański rząd. Niewykluczone, że firmie zostaną wytoczone kolejny procesy. Pozew negatywnie odbił się na akcjach McGrew-Hill, spółki-matki S&P, które spadły w poniedziałek na nowojorskiej giełdzie o 14%, a we wtorek o 11%. Od piątkowego zamknięcia giełdy akcje firmy zanotowały w sumie 23% spadek. Obniżyły się również notowania innej dużej agencji ratingowej Moody’s, mimo iż nie została ona pozwana. Swoją drogą jest to o tyle dziwne, że zarówno Moody’s jak i Fitch publikowały ratingi zbliżone do S&P.